Dobiegła końca pierwsza faza rozgrywek w żeńskiej piłce ręcznej. Na pierwszoligowych parkietach bardzo dobrze radzi sobie drużyna MKS PR URBIS Gniezno. Po ośmiu rozegranych spotkaniach gnieźnianki zajmują obecnie drugie miejsce w tabeli grupy A.

Porażka w Tczewie w inauguracyjnym spotkaniu korzystnie podziałała na dziewczyny. Naszym przedsezonowym założeniem była pierwsza trójka w ligowej tabeli. Jesteśmy w czołówce, przed nami spotkanie z liderem SPR Sambor, zobaczymy co nam czas pokaże – ocenił półmetek zmagań ligowych prezes MKS PR URBIS Gniezno, Arkadiusz Koronka.

Pozostaje żałować, że świadkami dobrej gry gnieźnianek nie mogą być kibice dla których hale są zamknięte. Obowiązujące obostrzenia powodują, że spotkania odbywają się bez udziału publiczności, a fanom pozostają tylko transmisje internetowe. – Pod względem frekwencji ligowej byliśmy wiodącym klubem w Polsce. Ciężko nam o tym nawet rozmawiać. Czujemy wsparcie kibiców. Czekamy, ale liczymy się w tym sezonie możemy nie zagrać przy pełnych trybunach. W tym miejscu chcielibyśmy podziękować naszym sponsorom, że są z nami w tym trudnym okresie, a także deklarują wsparcie na kolejne lata – przyznaje.

Dobra gra zespołu pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość. – W tym sezonie zgłosiliśmy drugi zespół do rozgrywek drugoligowych – dziewczyny grają znakomicie i mają drugie miejsce w lidze. Stworzyliśmy klasę sportowa wespół z zespołem Mieszka Gniezno. Jeżeli chodzi o plany to wszyscy marzymy o tym samym. Tym magicznym słowem jest Superliga. Jeżeli chodzi o infrastrukturę jesteśmy na nią gotowi, ale nad budżetem musimy jeszcze popracować. Regulamin zakłada minimum miliona złotych. Myśląc o Superlidze pod względem sportowym potrzebowalibyśmy wzmocnień z zewnątrz i dodatkowych jednostek treningowych. Na razie stawiamy na stabilność finansową klubu – kończy Koronka.