Po ostatniej, dotkliwej porażce w meczu w Zagłębiem Lubin szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin zmyły plamę na honorze. W spotkaniu 6. serii PGNiG Superligi pokonały u siebie beniaminka rozgrywek, zespół MKS PR Urbis Gniezno 30:20.

– W minionym tygodniu dużo pracowałyśmy nad obroną, żeby przeciwniczkom trudno było się przedrzeć. Jestem wdzięczna dziewczynom, że tak mi pomagały, bo łatwiej było mi bronić te rzuty. Potrzebne nam były zarówno trzy punkty jak i takie pewne zwycięstwo dziesięcioma bramkami, bo potrzebowałyśmy pewnego potwierdzenia, że potrafimy wygrywać i spełniać przedmeczowe założenia – mówiła Natalia Filończuk, bramkarka zespołu Młyny Stoisław Koszalin.

Obie drużyny, co warto przypomnieć, w czasie przygotowań do sezonu rozegrały ze sobą pięć spotkań kontrolnych. Koszalinianki wygrały tylko jedno z nich. Rozgrywki ligowe to już jednak coś zupełnie innego, chociaż początek meczu należał do przyjezdnych. Umiejętnie i ze spokojem wykorzystywały niemoc i błędy miejscowych (3. min – 0:2). Pierwszą bramkę dla Młynów Stoisław zdobyła dopiero w 4. minucie Anna Mączka. Od tego momentu sytuacja się odwróciła. Teraz to szczypiornistkom z Gniezna trudno było znaleźć drogę do bramki, do gry wkradła się nerwowość, a koszalinianki notowały kolejne trafienia (10. min – 4:2). Na początku zespoły grały więc ze zmiennym szczęściem, ale pewne jest, że oba walczyły o bardzo ważne trzy punkty. Na trybunach nie brakowało kibiców zarówno z Koszalina jak i z Gniezna, którzy najwyraźniej liczyli na wyrównaną i zaciętą rywalizację. Po „nierównym” początku się doczekali. Urbis odrobił straty (12. min – 4:4), a następnie wynik długo oscylował w granicach remisu. Do przerwy żadna z drużyn ani razu nie prowadziła różnicą większą niż jednej bramki. Zespoły schodziły do szatni przy rezultacie 11:10 na korzyść gospodyń.

Drugą połowę drużyny rozpoczęły od szybkiej wymiany trafień. W 32. minucie koszalinianki prowadziły 13:11, ale rywalki błyskawicznie odrobiły straty (35. min – 13:13). Miejscowym jeszcze raz udało się wypracować, sporą jak na tak zaciętą rywalizację, przewagę dwóch bramek (39. min – 16:14) i stwarzały sobie dogodne sytuacje do zwiększenia prowadzenia, ale szans nie wykorzystywały. Silnym punktem koszalińskiego zespołu była bramkarka Natalia Filończuk. Gdyby nie jej interwencje, być może prowadzenie należałoby do ekipy z Gniezna. Ostatecznie podopiecznym Jarosława Knopika udało się znacząco powiększyć różnicę (52. min – 23:16), a w gnieźnieńskim zespole nie działo się dobrze. Dopiero po ośmiu minutach strzeleckiej niemocy bramkę z rzutu karnego zdobyła Magdalena Nurska. Gospodynie zwiększały prowadzenie i dla wszystkich zgromadzonych w hali powoli stawało się jasne, że „Biało-zielone” nie oddadzą już trzech punktów, na które ciężko pracowały. Niestety, wyśmienity, w wykonaniu koszalinianek, ostatni kwadrans został okupiony uszczerbkami na zdrowiu. Kontuzji doznały Anna Mączka i Gabriela Haric. Sztab szkoleniowy ma nadzieję, że urazy okażą się niegroźne i obie zawodniczki powrócą do treningów z początkiem listopada.

– Uważam, że w pierwszej połowie grałyśmy dobry mecz i gdybyśmy zagrały tak w drugiej to zwycięstwo by należało do nas. Rywalki niczym nas nie zaskoczyły. Wiedziałyśmy jak grają. Zawiodła skuteczność rzutowa. Pod koniec starałyśmy się walczyć wyprowadzając szybkie kontry, żeby jakoś odrobić straty, ale kontry to zawsze ryzyko. Niestety, nie udało się. Myślę też, że wynik nie odzwierciedla tego co działo się w tym meczu, bo przecież długo grałyśmy jak równy z równym – stwierdziła Oliwia Kuriata, reprezentująca barwy MKS PR Urbis Gniezno.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Katarzyna Zimny, Natalia Filończuk 1, Aleksandra Nowicka – Gabriela Urbaniak 2, Anna Mączka 2, Żaneta Lipok 4, Aleksandra Zaleśny 3, Gabriela Haric 3, Barbara Choromańska, Emilia Kowalik 2, Hanna Rycharska 2, Nicola Żmijewska 3, Kristina Kubisova 8.

Skład i bramki MKS PR Urbis Gniezno: Daria Konieczna – Karolina Kasprowiak 1, Agnieszka Siwka, Marta Giszczyńska, Oliwia Kuriata 3, Magdalena Widuch, Milena Kaczmarek 1, Sandra Guziewicz, Magdalena Nurska 6, Malwina Hartman 2, Martyna Matysek 2, Monika Łęgowska 5.

Warto zaznaczyć, że tym razem podczas rozgrzewki zawodniczkom towarzyszyły przypięte do bluz różowe wstążeczki. Tym samym szczypiornistki włączyły się w akcję Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, podkreślając jak ważna jest profilaktyka polegająca na systematycznym samobadaniu piersi.

W przerwie czas kibicom umilili młodzi tancerze Studia Tańca Pasja. Podziękowano też zespołowi UKS Jedność Koszalin, który w ostatnim czasie zdobył srebrny medal w Ogólnopolskim Turnieju „Piłka Ręczna na Orlikach”.

Tekst i zdjęcie: PGNiG Superliga Kobiet.